Program prezentacji
  1. Powitanie

  2. Słowo od reżysera
    z okazji 50- tej prezentacji
    VERBA SACRA


  3. Wręczenie nagród

  4. Słowo filologa
    Prof. dr hab. Zofia Trojanowiczowa

  5. Fryderyk Chopin, Ballada F - dur op. 38
    Jacek Kortus / fortepian/

  6. Romantyczność, Góra Kikineis, Pielgrzym, Do Niemna, Stepy Akermańskie, Ucieczka, Żona uparta
    Jerzy Zelnik,Teresa Budzisz-Krzyżanowska, Mariusz Bonaszewski, Tadeusz Malak, Andrzej Seweryn, Irena Jun, Teresa Budzisz-Krzyżanowska

  7. F. Chopin, Mazurek a - moll op. 17 nr 4
    Jacek Kortus / fortepian/

  8. Śmierć Pułkownika, Gęby za lud krzyczące, Broń mnie przed sobą samym, Snuć miłość, Rozum i wiara, Polały się łzy, Żal rozrzutnika, Nad wodą wielką i czystą
    Halina Łabonarska, Halina Winiarska, Mariusz Bonaszewski, Wiesław Komasa, Jerzy Kiszkis, Andrzej Seweryn

  9. F. Chopin, Nokturn c - moll op. 48 nr 1
    Jacek Kortus / fortepian/

  10. F. Chopin - Etiuda a - moll op. 25 nr 11
    Jacek Kortus / fortepian/

  11. Dziady cz. III: Ustęp - Przegląd wojska, Opowiadanie Sobolewskiego
    Halina Winiarska, Teresa Budzisz-Krzyżanowska

  12. F. Chopin - Scherzo cis - moll op. 39
    Jacek Kortus / fortepian/

  13. Wielka Improwizacja, Widzenie Księdza Piotra
    Jerzy Zelnik, Tadeusz Malak

  14. F. Chopin - Walc As - dur op. 34 nr 1
    Jacek Kortus / fortepian/

  15. Pan Tadeusz: Litwo, Ojczyzno moja; Właśnie dwókonną bryką wjechał młody panek; Dziś, nowym zwyczajem my na naukę młodzież do stolicy dajem; Opowiadanie Gerwazego, Portret Telimeny, Spowiedź Soplicy, Koncert Jankiela, Polonez,
    Halina Łabonarska, Tadeusz Malak, Teresa Budzisz-Krzyżanowska, Jerzy Kiszkis, Irena Jun, Mariusz Bonaszewski, Wiesław Komasa, Teresa Budzisz-Krzyżanowska

  16. F. Chopin - Polonez As - dur op. 53
    Jacek Kortus / fortepian/

  17. Pan Tadeusz - Epilog
    Andrzej Seweryn



Mickiewicz



Słowo filologa

Coś ty uczynił ludziom, Mickiewiczu?


"Coś ty uczynił ludziom, Mickiewiczu?" Z pewnością nie był Mickiewicz dla swoich współczesnych, zwłaszcza dla emigrantów, człowiekiem łatwym, zapewniającym im duchowy komfort i spokój.
Jako poeta był wielkim autorytetem, ostoją, nadzieją, orężem. Pisano doń: "Polska ciebie jedynego tylko posiada, nie zapominaj o tym". "Kilka wierszy Mickiewicza większy cios dziś caratowi zadają jak wszystkie dyplomatyczne noty, jak kilkadziesiąt armat" - można było przeczytać w emigracyjnej broszurze, a nie był to sąd odosobniony. Był wszakże takim autorytetem, który w czasie powstańczej próby - sam - uchylił się od niej.
Był poetą żarliwie i szczerze religijnym, katolikiem. Jego twórczość nieustannie dowodziła żywej wiary w Opatrzność Boską, w jej opiekę nad człowiekiem i narodem, wytyczała nowe horyzonty w przeżywaniu stosunku człowieka do Boga. A równocześnie - on sam - był człowiekiem, który znalazł się w konflikcie z Kościołem - najpierw jako autor Ksiąg narodu i pielgrzymstwa polskiego (potępionych w bulii papieskiej za posłużenie się argumentacją religijną dla uzasadnienia radykalnego programu politycznego), później - jako aktywny współtwórca Koła Sprawy Bożej, noszącego wszelkie cechy sekty. Zapewne, poszukiwał w niej nowych dróg odrodzenia duchowego, szansy oddziaływania przez małą wspólnotę na zbiorowość. Można sobie jednak wyobrazić, czym dla emigrantów był ów akces największego polskiego poety do koła zwolenników Towiańskiego. Reagowali gniewem, często niewybrednym szyderstwem, goryczą i rozżaleniem.
I wreszcie był poetą, od którego wciąż spodziewano się nowych, krzepiących patriotyzm utworów poetyckich. Żył pod wielką presją tych oczekiwań, ale sam spełnić ich nie chciał bądź nie umiał. Przynajmniej w taki sposób, jakiego po nim oczekiwano. Uporczywie poszukiwał nowych dróg działania.
Ani słowa, nie był dla swoich współczesnych człowiekiem łatwym i komfortowym. Nieustannie stawiał ich przed wyzwaniem podążania za jego myślą, jego własnym - olbrzymim - wysiłkiem duchowym i intelektualnym.
Był człowiekiem niewielkiego wzrostu, trochę na jedną nogę utykał. Ale przecież: szedł do przodu szybciej niż inni. I nie ustawał w drodze.
Pisma i wykłady Mickiewicza są dziś dla nas nie tylko pasjonującym dokumentem epoki, lecz również świadectwem jego indywidualnego wysiłku, napięcia uwagi w stronę przyszłości, którą chciał przewidzieć i kształtować. Wśród wielu jego szalonych - dzięki intelektowi Mickiewicza wspaniale szalonych - idei nierzadko natrafiamy na takie, które i dziś uderzają trafnością i przenikliwą wyobraźnią.
Już w roku 1832 postulował Mickiewicz powołanie Concilium Europejskiego, zgromadzenia, które byłoby platformą porozumienia wolnych narodów. Przyszłą Europę widział jako federację narodów, które nie tracąc swojej tożsamości, wnosić do niej będą najlepsze własne tradycje i doświadczenia. Warto też posłuchać, co w roku 1843 mówił o przyszłości cywilizacji przemysłowej, zwracając się do swoich młodych słuchaczy w College de France:
Niechaj was nie uwodzi doktryna prawiąca nieustannie o s p e c j a l n o ś c i a c h, jak gdyby przeznaczeniem młodzieży dzisiejszej było tylko doskonalić drobiazgowe szczegóły przemysłu. Nikt bardziej od nas nie podziwia cudów przemysłu i jego niezmiernej potęgi, która opanuje na koniec cały świat; ale tu chodzi o sprawę wyższą, chodzi o to, jaki to duch posłuży się tymi wszystkimi niezmiernymi środkami przemysłowymi, jaki to duch obejmie rządy świata. Arsenały nie mają własnego zdania, arsenały są do użytku zwycięzcy.
Czy nie miał racji? Wbrew temu, co się nieraz sądzi, nie był Mickiewicz przeciwnikiem nauki, postępu technicznego. W swojej nieukończonej Historii przyszłości przewidywał, że po roku dwutysięcznym Ziemia wejdzie "w stosunki z planetami za pomocą balonów", które będą "żeglować po powietrzu jak dziś okręty po morzu". Że będzie pokryta "siecią kolei żelaznych, które postać świata przemienią". Pisał o "teleskopach, przez które z balonu można będzie całą ziemię obejrzeć, a z ziemi widzieć, co się dzieje na jej satelitach". I o "akustycznych przyrządach, za pomocą których, siedząc spokojnie przy kominku w hotelach, można będzie słuchać dawanych w mieście koncertów lub wykładów publicznych".
Nie przekreślał Mickiewicz ani zdobyczy nauki, ani postępu technicznego. Był jednak konsekwentnym krytykiem "rozumu i nauki bez sumienia". Był bowiem przekonany, że absolutyzacja nauki, "szkiełka i oka", jest uzurpacją, nadmiernym uroszczeniem rozumu, które może doprowadzić ludzkość do katastrofy. Że sumienie i moralność ludzi, którzy w przyszłości będą rządzić "cudami przemysłu", a przez nie światem, nie jest sprawą obojętną, mało ważną. I że już teraz - wyprzedzając przyszłość - należy o tym myśleć i nad tym pracować.
Wielkość, fenomen Mickiewicza niełatwo dziś zrozumieć i opisać. Jeszcze trudniej musiało być jego współczesnym, którzy nie mieli do niego dystansu, nie znali też - co ważne - wielu jego pism i wypowiedzi. Jako poeta był powszechnie znany - ileż do dziś zachowało się rozmaitych notatników i zeszytów, w których przepisywano jego zakazane w kraju utwory poetyckie, za co groziło więzienie lub nawet Sybir. Czy jednak współcześni rozumieli całą tę jego walkę o nich i z sobą samym? Kiedy się czyta świadectwa z epoki, można w to wątpić. Bodaj tylko najwięksi poeci i to poeci niejednokrotnie wadzący się z Mickiewiczem - Słowacki, Krasiński, Norwid - dostrzegali wymiar tej wielkości, która przytrafiła się Polakom. Najświetniej i w stylu epoki wyraził to Zygmunt Krasiński bezpośrednio po śmierci poety:

On był dla ludzi mego pokolenia i miodem, i mlekiem, i żółcią, i krwią duchową. My z niego wszyscy. On nas był porwał na fali natchnienia swego i rzucił w świat. Był to jeden z filarów podtrzymujących sklepienie złożone nie z głazów, ale z serc tylu żywych i krwawych - filar to był olbrzymi, choć rozpękły sam, a teraz dołamał się i runął w przepaść, i całe sklepienie ono zadrżeć musi. (...) Największy wieszcz, nie tylko narodu, ale wszystkich plemion słowiańskich.




Prof. dr hab. Zofia Trojanowiczowa


Fragment wykładu wygłoszonego na inauguracji roku akademickiego 1998/1999 w UAM


........................................................................................................
Verba Sacra - Mickiewicz - poprzednia - następna