Program prezentacji
  1. Komentarz filologiczny
    prof. dr hab. Bogdan Walczak

  2. Pieśń I
    Muz. Krzysztof Klabon
    Słowa: Stanisław Grochowski
    Chór Kameralny MUSICA VIVA

  3. Gofred abo Jeruzalem wyzwolona cz.1
    Wiktor Zborowski

  4. Psalm XX
    Muzyka: Mikołaj Gomółka
    Tekst: Jan Kochanowski
    Chór Kameralny MUSICA VIVA

  5. Gofred abo Jeruzalem wyzwolona cz.2
    Wiktor Zborowski

  6. Psalm LXVI
    Muzyka: Mikołaj Gomółka
    Tekst: Jan Kochanowski
    Chór Kameralny MUSICA VIVA

  7. Gofred abo Jeruzalem wyzwolona cz.3
    Wiktor Zborowski

  8. "Dekalog więtszy"
    Muzyka: Wacław z Szamotuł
    Tekst: Diakon Grzegorz Zakonnik
    Chór Kameralny MUSICA VIVA

  9. "Pieśń a prośba człowieka krześcijańskiego"
    Muzyka: Wacław z Szamotuł
    Tekst: Jan Krzystoporski
    Chór Kameralny MUSICA VIVA

  10. Gofred abo Jeruzalem wyzwolona cz.4
    Wiktor Zborowski

  11. Pieśń II
    Muz. Krzysztof Klabon
    Tekst: Stanisław Grochowski
    Chór Kameralny MUSICA VIVA

  12. Gofred abo Jeruzalem wyzwolona cz.5
    Wiktor Zborowski



Gofred
abo
Jeruzalem wyzwolona


Komentarz fililogiczny

Cykl Wielka Klasyka projektu VERBA SACRA, zainaugurowany w roku 2001 z inspiracji ówczesnego rektora naszej Almae Matris, a obecnie wiceministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, prof. Stefana Jurgi, zapoczątkowała - jak zapewne pamiętają liczni, wierni i wytrwali uczestnicy spotkań w naszej pięknej auli - Homerowa Odyseja w wykonaniu Jana Peszka. Wypada wyrazić radość i satysfakcję z faktu, że po kilku latach naszych spotkań (w rytmie dwu lub trzech prezentacji rocznie), na których niekwestionowane arcydzieła literatury światowej (jak Owidiuszowe Metamorfozy, Listy moralne Seneki, Boska komedia Dantego czy Don Kichote Servantesa) przeplatały się z tekstami niewątpliwie wartościowymi i interesującymi (jak Przypowieści Čapka czy Mały Książę Antoine'a de Saint-Exupéry'ego), których jednak przynależność do ograniczonego z natury rzeczy zestawu arcydzieł literackich mogłaby się wydać - i specjalistom -literaturoznawcom, i czytającemu ogółowi - dyskusyjna, cykl Wielka Klasyka wraca do głównego nurtu rozwojowego literatury europejskiego kręgu kulturowego. Wraca do gatunku najwyżej wartościowanego w poetyce antycznej i w poetyce nowożytnej przynajmniej do końca XVIII wieku - do eposu. Homer (którego Iliada wciąż jeszcze czeka na uwzględnienie w naszym cyklu) i Wergiliusz (o którego Eneidzie wypada powiedzieć to samo) symbolizują największe osiągnięcia eposu antycznego. W okresie średniowiecza pojawiły się nowe, chrześcijańskie wątki i tematy eposowe, głównie w podaniu o Rolandzie ze starofrancuskiego cyklu Karola Wielkiego, z natury rzeczy były one jednak pod względem formalnym obce epopei antycznej. O symbiozę eposu antycznego (w płaszczyźnie formalnej) i chrześcijańskich eposowych wątków średniowiecznych (w płaszczyźnie tematu) pokusił się włoski renesans.
Pierwsze znaczące próby, jak Wielkolud Morgante (Morgante Maggiore) Pulciego (1483) czy Orland zakochany (Orlando innamorato) Boiarda (1487), pojawiły się pod koniec XV wieku. Podejmując różne wątki cyklu karolińskiego, poematy te na pierwszy plan wysuwają elementy romansowe i fantastyczne, przesłaniające stricte eposową materię legendarnych walk Karola Wielkiego z Saracenami. Zwieńczeniem tego nurtu był Orland szalony (Orlando furioso) Ludovica Ariosta - wielki epos, złożony z 46 pieśni, ukończony w 1532 roku, w opinii kompetentnego znawcy skończone arcydzieło: "Oktawa, język, technika poetycka dochodzą tu do szczytu. Od czasów Danta aż po Szekspira poezja nie objawiła się nigdy w większej świetności i rozmaitości".
W drugiej połowie XVI stulecia kultura włoska z wolna traci na międzynarodowym znaczeniu, a Włochy ustępują swego przodującego miejsca w Europie Francji, Hiszpanii, Anglii, nawet Niderlandom. Można więc było sądzić, że arcydzieło Ariosta pozostanie we Włoszech na zawsze niedoścignionym wzorem epopei. W takiej sytuacji literackiej i kulturalnej pojawił się na scenie dziejowej Torquato Tasso (1544-1595).
Urodzony w Sorrento, wykształcony w Neapolu, Rzymie i Padwie, pod wpływem Sigoniusa, autora pierwszego studium o dziejach średniowiecznych Włoch, zainteresował się Tasso epoką wojen krzyżowych. Zainteresowanie przerodziło się w głęboką fascynację, która zaowocowała powstaniem wielkiej epopei chrześcijańskiej o zdobyciu Jerozolimy przez uczestników pierwszej wyprawy krzyżowej pod wodzą Godfryda z Bouillon - Gerusalemme liberata (1575, druk 1580), epopei pod wieloma względami różnej od modelu ariostycznego. U Tassa na pierwszy plan wysuwa się historyczny wątek "wojny pobożnej". Pierwiastki romansowe i fantastyczne, choć obecne, a nawet w niektórych partiach utworu znacznie rozbudowane, są jednak podporządkowane, tak w planie ideowym, jak i kompozycyjnym, głównemu heroicznemu wątkowi poematu.
Oddala się w ten sposób Tasso od Ariosta, a zbliża do źródeł eposu antycznego - do Homera. Jak u Homera do zmagań ludzi miesza się Olimp, a bogowie sami często po obu stronach biorą bezpośredni udział w walkach, tak u Tassa świat nadprzyrodzony dzieli się na obóz niebieski i obóz piekielny, sekundujące zmaganiom krzyżowców z Saracenami. Jak u Homera cała akcja skupia się wokół zdobycia Troi, tak u Tassa skupia się ona wokół zdobycia Jerozolimy, a epizody, choć nieraz rozbudowane, zawsze się ostatecznie w tę akcję wpisują. Jak u Homera Achilles, tak u Tassa Rynald, zwaśniony z Gernandem, opuszcza szeregi krzyżowców - i dopiero jego powrót umożliwia zdobycie miasta. Śmiertelny pojedynek Tankreda z Argantem odgrywa u Tassa podobną rolę fabularną, jak u Homera bój Achillesa z Hektorem. Podobieństw tego rodzaju można by wskazać znacznie więcej.
Arcydzieło Tassa zyskało mu opinię genialnego poety, a sobie wielką poczytność i popularność. Dość powiedzieć, że w ciągu jednego 1580 roku ukazało się aż osiem wydań epopei (wprawdzie korsarskich, gdyż autor, przebywający w tym czasie w szpitalu, załamany sądem cenzury kościelnej (mającej mu za złe epizody miłosne) i opinią niektórych krytyków (głównie Speroniego i florenckiej Accademia della Crusca), nie mógł się zdobyć na wydanie autoryzowane). Zapewniła też sobie epopeja poczesne i trwałe miejsce w dziejach kultury. Do wątków, a zwłaszcza do postaci Tassowego poematu nawiązywali artyści różnych epok i orientacji twórczych. Są wśród nich pisarze, jak Wolter czy Cocteau, malarze, jak Nicolas Poussin, a zwłaszcza kompozytorzy - twórcy oper, jak Lully, Gluck, Haendel, Salieri, Haydn, Rossini, Dvořak.
Świadectwem literackiej rangi eposu są też liczne i wczesne przekłady. Hiszpański ukazał się w roku 1587, francuski, ale prozą, w 1593 (całkowity francuski przekład wierszowany powstał dopiero w 1659 roku), angielski w 1600. Polski z 1618 roku, zatytułowany Gofred abo Jeruzalem wyzwolona, jest wśród przekładów wierszowanych trzeci z kolei.
Jego autorem jest Piotr z literackiego klanu Kochanowskich. Przeciętnemu wykształconemu Polakowi nazwisko Kochanowski kojarzy się - przede wszystkim lub wyłącznie - z Janem, naszym największym poetą przed Mickiewiczem. Warto więc przypomnieć, że Jan (1530-1584) miał dwu młodszych braci, też parających się piórem. Mikołaj (ok. 1537-1582) był tłumaczem (nie wydanych, pozostawionych w rękopisie) Moraliów Plutarcha i autorem opublikowanego tomu Rotuł (1585) - wierszy elegijno-dydaktycznych, napisanych z myślą o wskazaniu właściwej drogi życiowej dziesięciorgu dzieciom poety. Najmłodszy z tej trójki, Andrzej (nie znamy jego daty urodzenia, zmarł ok. 1599), wsławił się przede wszystkim swoim przekładem Eneidy (Aeneida, to jest o Aeneuszu trojańskim ksiąg dwanaście, 1590) - pierwszym i aż do czasów późnego Oświecenia jedynym wierszowanym przekładem eposu Wergiliusza w całej Słowiańszczyźnie.
Piotr Kochanowski (1566-1620) był synem Mikołaja, a więc bratankiem Jana i Andrzeja. Studiował w Królewcu i Padwie. Z Włoch wrócił jako zdeklarowany italofil i katolik (ojciec Mikołaj za sprawą żony przeszedł na protestantyzm i tak też wychował syna). W 1602 roku został sekretarzem królewskim. Słabego zdrowia, wyjeżdżał jeszcze kilka razy do Włoch, też w celach leczniczych. Ostatnie lata poświęcił wyłącznie pracy literackiej. Oprócz opublikowanego w 1618 roku przekładu Gofreda (w 20 pieśniach) pozostawił tłumaczenie bez porównania obszerniejszego (46 pieśni) Ariostowego Orlanda szalonego, za życia poety nie wydane (dopiero w 1799 roku ukazało się w Krakowie pierwszych 25 pieśni, całość wyszła w roku 1905 w serii Biblioteki Pisarzów Polskich).
Piotr Kochanowski okazał się tłumaczem kongenialnym. Zarówno w Gofredzie, jak i Orlandzie stworzył arcydzieła przekładu, równe wartością artystyczną wartości utworów oryginalnych. Toteż Gofred (gdyż Orland, przez dwa wieki krążący tylko w odpisach, nie był szerzej znany) odegrał w dziejach naszej poezji epickiej rolę, jaką w paralelnych sytuacjach odgrywają utwory oryginalne. Nie bez podstaw Józef Andrzej Załuski, biskup kijowski i współtwórca pierwszej w Polsce biblioteki publicznej, powiedział o Gofredzie "Omnium Polonorum Poëmatum Rex iure merito vocatur", czyli : "Zowie się on słusznie królem polskich poematów." Polskich, bo swym znaczeniem w naszej kulturze dorównał znaczeniu najwybitniejszych dzieł oryginalnych. Piotr Kochanowski okazał się na polu poezji epickiej tym, kim w dziedzinie liryki okazał się jego stryj Jan - największym twórcą w literaturze Polski przedrozbiorowej.
Szczególny podziw musi budzić forma wersyfikacyjna poematu. Decydując się na przekład wielkiego eposu z natury trudną strofą (oryginału), jaką jest oktawa (o układzie rymów a b a b a b c c), u nas podówczas jeszcze zupełnie nie znana, poeta zaiste mierzył siły na zamiary (mimo świetnego wyniku nie powtórzył już tego w Orlandzie, wybierając sześciowersową strofę, złożoną z trzynastozgłoskowców rymowanych parzyście). Toteż podziwiali Gofreda i współcześni, i potomni, a wśród nich najwięksi: Mickiewicz, Słowacki (który zapewne w jakiejś mierze zawdzięcza mu odwzajemnioną miłość do oktawy), Krasiński, Sienkiewicz i Żeromski.
Na koniec godzi się tu wspomnieć o szczególnym poznańskim akcencie naszego dzisiejszego spotkania. Poza polonistami zapewne mało kto wie, że pierwszym stricte naukowym i do dziś najwybitniejszym badaczem twórczości przekładowej Piotra Kochanowskiego, a w szczególności właśnie Gofreda, był jeden z twórców poznańskiej polonistyki uniwersyteckiej, znakomity znawca polsko-włoskich związków kulturalnych, rektor tajnego Uniwersytetu Ziem Zachodnich, prof. Roman Pollak, który arcydziełu Tassa-Kochanowskiego poświęcił swoją rozprawę habilitacyjną i wiele innych studiów. Niech więc dzisiejsze spotkanie będzie też wyrazem hołdu dla wybitnego i zasłużonego członka naszej społeczności akademickiej.



Prof. dr hab. Bogdan Walczak

........................................................................................................
Verba Sacra - Gofred abo Jeruzalem wyzwolona - następna